Potężne, rekordowe trzęsienie ziemi w Yellowstone

Cała seria trzęsień ziemi od kilku dni nawiedza słynny park narodowy Yellowstone. Wstrząsy wywołały wśród mieszkańców regionu oraz całej rzeszy odwiedzających park turystów obawę, że niebawem dojdzie do potężnej erupcji superwulkanu.

Seria nietypowych trzęsień ziemi nawiedza od poniedziałku (12.06) rejon parku narodowego Yellowstone w amerykańskim stanie Wyoming. Trzęsienia mają większą niż zwykle siłę. Zazwyczaj w ciągu doby notuje się od 5 do 10 wstrząsów, jednak tylko przedwczoraj było ich 45, a wczoraj 17. W sumie w ciągu kilku dni zatrzęsło parkiem blisko 100-krotnie.

Najsilniejsze wstrząsy miały M3.2. To nie jest dużo, jednak dla sejsmologów każdy taki incydent uruchamia czerwoną lampkę. Epicentrum trzęsień znajduje się około 35 kilometrów na północ od słynnego gejzeru Old Faithful, przy pograniczu stanów Wyoming i Montana, na wschód od drogi nr 191, w rejonie kempingu Gneiss Creek WA1. Bezpieczeństwo turystów nie jest zagrożone.

Sejsmolodzy nie potrafią wyjaśnić przyczyny nasilających się wstrząsów w Yellowstone, dlatego zapowiadają, że będą dla bezpieczeństwa publicznego w dalszym ciągu śledzić pomiary sejsmografów i szukać źródła wstrząsów. Bardzo podobne serie trzęsień wystąpiły w lutym 2010 i grudniu 2008 roku. Jednak do zdecydowanie najsilniejszego wstrząsu, rzędu M4.8, doszło 30 marca 2014 roku. Był to najsilniejszy wstrząs na terenie parku od 34 lat.

Poprzedziły go dwa słabsze wstrząsy, natomiast po głównym trzęsieniu pojawiły się jeszcze dwa wstrząsy wtórne. Nie spowodowały one żadnych zniszczeń, nikt też nie doznał obrażeń, bo o tej porze roku w parku przebywa zwykle niewielu turystów.

Epicentra ostatnich trzęsień ziemi w Parku Narodowym Yellowstone

U sejsmologów rozdzwoniły się telefony od mieszkańców regionu z pytaniami, czy to zapowiedź rychłej erupcji superwulkanu, drzemiącego pod parkiem Yellowstone. Naukowcy uspokajają, że podobne trzęsienia pojawiają się w odstępie kilkudziesięciu lat i w żadnym razie nie są ostrzeżeniem przed erupcją wulkaniczną.

Podobne obawy pojawiły się 22 lutego 1980 roku, gdy region nawiedził wstrząs o takiej samej sile M4.8. Jak wiemy, nie zapowiadał on erupcji superwulkanu. Tymczasem historia zna zdecydowanie bardziej przerażające zdarzenia, które nie raz mogły zwiastować erupcję, ale mimo to do niej nie doszło do dnia dzisiejszego.

Tak było 17 sierpnia 1959 roku, kiedy północno-zachodnie obszary Yellowstone nawiedziło najpotężniejsze trzęsienie, jakie kiedykolwiek tam zmierzono. Wstrząs miał energię M7.5 i spowodował osunięcie się ziemi z jednego ze stoków górskich.

Lawina ziemna zmiotła z powierzchni ziemi zabudowania w których śmierć poniosło 28 osób. Następnie zablokowała nurt rzeki Madison w wyniku czego powstało olbrzymie jezioro, dzisiaj nazywane jeziorem wstrząsowym (Earthquake Lake). Krajobraz regionu zmienił się w oka mgnieniu nie do poznania. Najbardziej na tym niezwykłym zjawisku zyskały populacje pstrąga, które znalazły w wodach zbiornika swoje nowe siedliska.

Z pomiarów prowadzonych przez sejsmografy wynika, że wstrząsy w Yellowstone nasilają się od 1994 roku. Pierwsza seria zakończyła się w 2001 roku, natomiast druga rozpoczęła się w 2005 roku i trwa do tej chwili.

Od dawna wiadomo, że pod Parkiem Narodowym Yellowstone, jednym z najpiękniejszych miejsc na naszej planecie, znajduje się superwulkan. To dzięki niemu można spotkać tam tak dużą różnorodność biologiczną.

Niestety, coraz częściej pojawiają się złowieszcze głosy naukowców, że wulkan jest na skraju potężnej erupcji, która może zniszczyć nie tylko cały park, ale również mieć katastrofalne skutki dla całego kontynentu, a nawet świata.

Ostatnie badania przeprowadzone przez naukowców z Europejskiej Fundacji Naukowej, w skład której wchodzą również geolodzy z Polskiej Akademii Nauk (PAN), wykazały, że Ziemia znajduje się obecnie w 300-letnim okresie wzmożonej aktywności wulkanicznej, która najprawdopodobniej jest związana z podnoszeniem się poziomu oceanów na skutek zmian klimatu.

W raporcie „Ekstremalnie geozagrożenia: Zmniejszenie ryzyka wystąpienia katastrof oraz zwiększenie odporności na nie”, znalazła się informacja, że ryzyko erupcji wulkanu Yellowstone wynosi od 5 do 10 procent w ciągu następnych 70-80 lat.

Geolodzy nieustannie badają Yellowstone, a każde kolejne badanie uświadamia światu naukowemu, że wciąż mało wie o tym niezwykłym wulkanie. Otóż na terenie parku odkryto gigantyczny zbiornik magmy. Znajduje się on 20-45 kilometrów pod powierzchnią ziemi, ma objętość 46 tysięcy kilometrów sześciennych i wypełniony jest gorącymi skałami, w różnej formie.

Naukowcy nie od dziś wiedzą o trzech innych zbiornikach, które odpowiadały za ostatnie, potężne erupcje sprzed 2 milionów, 1,2 miliona i 640 tysięcy lat. Jednak odkryty właśnie zbiornik, nie dość, że jest położony głębiej, to jeszcze jest 4,5 raza większy od największego znanego.

Specjaliści z Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS) uspokajają jednak, że fakt istnienia gigantycznego zbiornika magmy, nie oznacza, iż wkrótce nastąpi erupcja. Natomiast pewne jest, że jeśli kiedyś nastąpi, to skutki mogą być bardziej katastrofalne, niż do tej pory zakładano.

Niepokoić mogą też badania naukowców z Uniwersytetu Utah oraz Obserwatorium Wulkanologicznego Yellowstone, które wskazują na to iż częściowo stopiony materiał skalny, który zasila superwulkan, jest większy niż wcześniej sądzono.

Nowe pomiary nie dały jasnej odpowiedzi, kiedy wulkan może się zbudzić z trwającego 640 tysięcy lat snu, jednak ukazały naukowcom to, co dzieje się wewnątrz wulkanu, z zupełnie nowej perspektywy. Wcześniej do określenia rozmiarów wulkanu badacze wykorzystywali naturalne trzęsienia ziemi.

Rozchodzące się fale sejsmiczne ujawniały wszystko, co znajduje się pod powierzchnią ziemi. W nowych badaniach wykorzystano zjawisko przewodnictwa elektrycznego, które powstaje w stopionych skałach krzemianowych i w ciepłej słonej wodzie. 17 milionów lat temu strumienie nagrzanej materii dotarły z głębi Ziemi do powierzchni na granicy stanów Oregon, Idaho i Nevada.

Następnie źródło zasilania superwulkanu przemieszczało się powoli na południowy zachód, gdzie doszło do aż 140 gigantycznych erupcji wulkanicznych wzdłuż biegu rzeki Snake w stanie Idaho. Wreszcie około 2 milionów lat temu dotarł do Yellowstone, gdzie następnie trzykrotnie dochodziło do erupcji wulkanicznych.

Pomiary wykazały, że strumienie nagrzanej materii rozciągają się na obszarze 640 kilometrów i sięgają do głębokości 320 kilometrów. Kaldera wulkanu ma ponad 50 kilometrów długości i 80 kilometrów szerokości, a więc obejmuje większość spośród 182 czynnych gejzerów, które są swoistymi kraterami wulkanu.

Grafika ukazująca komorę magmową ukrytą pod parkiem Yellowstone

Erupcja wulkanu Yellowstone z pewnością zmieniłaby oblicze znacznej części Stanów Zjednoczonych. Podobnie jak największe historyczne erupcje, spowodowałaby zmianę klimatu na naszej planecie, a więc głównie ochłodzenie i zaciemnienie, gdy do atmosfery dostałyby się gigantyczne ilości popiołu wulkanicznego i tlenku siarki.

Przypomnijmy, że ostatnia erupcja superwulkanu miała miejsce około 640 tysięcy lat temu. Naukowcy szacują, że kaldera wybucha średnio raz na 700 tysięcy lat. Oznacza to, że wulkan może się zbudzić ze snu zarówno dzisiaj, jak i dopiero za ponad 50 tysięcy lat.

źródło: twojapogoda.pl
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.