Promieniowanie w Europie! Eksperci: Rosja coś rozpyliła. Skutek “tajemniczej spirali”?

europe radiation

Co się wydarzyło na Uralu?

To Rosja zwiększyła obecny poziom promieniowania w Unii Europejskiej – ustalili eksperci z niemieckiego Federalnego Urzędu Ochrony Radiologicznej BfS. Przypomnijmy, że media obiega informacja o wykryciu nad Polską, Austrią, Niemcami i kilkoma innymi krajami naszego regionu radioaktywnego izotopu ruten-106.

Co prawda, zmierzony przez polską Państwową Agencję Atomistyki poziom promieniowania jest znacznie niższy od dopuszczalnej normy, ale i tak nagłe pojawienie się w powietrzu niebezpiecznej substancji wywołało zaniepokojenie.
Zdaniem niemieckich ekspertów, źródło promieniowania znajdowało się na południowym Uralu, gdzieś w pobliżu granicy

Rosji z Kazachstanem. Początkowo BfS ogłosiło tylko, że skażenie dotarło z odległości “ponad tysiąca kilometrów” na wschód od Niemiec.

Uwaga wszystkich skierowała się więc przede wszystkim na Ukrainę. Zastanawiano się, czy nie był to skutek niedawnej wielkiej eksplozji składu amunicji w ukraińskiej Kalinowce, awaria w jakiejś elektrowni atomowej albo promieniowanie z Czarnobyla.

skazenie_Europa

Na Ukrainie jednak żadnego promieniowania nie wykryto. Pojawiła się więc kolejna hipoteza, że zawiniły radioaktywne szwedzkie dziki buszujące po terenach napromieniowanych po katastrofie w Czarnobylu, albo że dotarł do nas pył z uszkodzonej japońskiej elektrowni atomowej w Fukuszimie. Nie zgadzał się jednak czas półrozpadu wykrytej substancji.

Teraz niemieccy eksperci odrzucili wszystkie te wersje, precyzyjniej lokalizując źródło promieniowania na rosyjskim Uralu. Jednak uczeni nadal nie wiedzą, co było tego przyczyną – czy w Rosji nastąpiła jakaś awaria, którą władze starają się ukryć, czy też może mieliśmy do czynienia z czyimś celowym działaniem?

Nie była to prawie na pewno katastrofa w elektrowni atomowej, bardziej prawdopodobny jest jakiś wyciek przemysłowy. Część ekspertów podejrzewa natomiast, że mogą to być skutki jakichś tajnych rosyjskich eksperymentów z napędem jądrowym do samolotów lub rakiet albo testów z bronią jądrową, które Kreml zataił przed opinią międzynarodową.

Dodajmy, że w końcu września nad Rosją i Kazachstanem pojawiła się na niebie tajemnicza spirala, którą mogli oglądać mieszkańcy wielu tamtejszych miast, a nawet Iranu. Rosyjskie dowództwo ogłosiło, że był to wirujący człon międzykontynentalnej rakiety balistycznej RS-12 “Topol” odpalonej z poligonu Kapustin Jar pod Astrachaniem.

Na razie jednak nie ma żadnego potwierdzenia, że te dwa zdarzenia mogły mieć ze sobą jakiś związek i poza lokalizacją źródła promieniowania na Uralu nie ma dotychczas żadnego przekonującego wyjaśnienia przyczyny pojawienia się w powietrzu groźnego izotopu. Sama Rosja i tak nigdy, oczywiście, do niczego się nie przyzna.

Przypomnijmy, że już w styczniu br. odnotowano podwyższony poziom promieniotwórczego jodu-131 niedaleko granicy Rosji z Norwegią. Radioaktywna chmura przewędrowała wtedy dalej nad Finlandią, Polską, Czechami, Niemcami, Francją i Hiszpanią.




Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Promieniowanie w Europie! Eksperci: Rosja coś rozpyliła. Skutek “tajemniczej spirali”?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonimowo
Gość

zdecyduj sie to byla ta chmura czy jej nie bylo? przecie „kolor zielony brak JAKICHKOLWIEK….” i to jest aktualna, tzn taka raz na dzien. SYTUACJA. zero wykresow co bylo wczoraj nie mowiac o ostatniej zimie i wiosnie. Moze to znowu w halden jest „sytuacja”, taki reaktor badawczy?