Rosja odbudowuje swoją potęgę militarną

W ostatnich latach siły zbrojne Federacji Rosyjskiej wróciły do grona najlepszych armii świata. Pod względem liczebności i jakości wyposażenia ustępują tylko Amerykanom. Chociaż są i pozostaną mniejsze od armii chińskiej, to pod względem technologicznym wciąż zdecydowanie ją przewyższają. W tym roku świat miał okazję bliżej przyjrzeć się odrodzonej potędze Rosji, bowiem armia aż trzykrotnie przeprowadziła wielkie, niezapowiedziane sprawdziany gotowości bojowej. Taka sytuacja nie miała miejsca od czasu rozpadu ZSRR. Czym jeszcze zaskoczy w przyszłości armia Rosji?

Proces faktycznej modernizacji sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej zapoczątkowały w 2004 roku trzy wydarzenia – rozpoczęcie, początkowo w niewielkich ilościach, dostaw nowego uzbrojenia i sprzętu wojskowego, realizacji pierwszego programu przechodzenia na system kontraktowy oraz formowania eksperymentalnego dowództwa sił połączonych na dalekim wschodzie Federacji.

Reforma wojska pozostaje dla rosyjskich władz niekwestionowanym priorytetem. Nie została zahamowana w czasie kryzysu w 2009 roku i za wątpliwe należy uznać, by – mimo obserwowanego spowolnienia wzrostu gospodarczego w Rosji – realizację jej założeń wstrzymano obecnie. Problemy finansowe, szczególnie dotyczące najbardziej kosztownego i długofalowego procesu modernizacji technicznej (programy zbrojeń armii rosyjskiej układane są na dziesięć lat i modyfikowane co pięć; teraz realizowany jest program na lata 2011-2020, w którego ramach na modernizację techniczną przeznaczono 650 miliardów dolarów), mogłyby się pojawić po wieloletnim, znaczącym spadku cen surowców. Zbrojenia traktowane są bowiem nie tylko jako narzędzie polityki mocarstwowej, lecz także jako dźwignia rozwoju gospodarczego i element polityki społecznej. W dającej się przewidzieć perspektywie rzeczywistym ograniczeniem modernizacji technicznej (stanowiącej obecnie główny element reformy) będzie strukturalne i technologiczne zacofanie części przemysłu zbrojeniowego, któremu coraz trudniej jest sprostać rosnącym wymaganiom wojska.

Do 2013 roku praktycznie zakończono zmiany strukturalno-organizacyjne i osiągnięto docelową liczebność sił zbrojnych FR (milion etatów, faktyczna liczebność armii rosyjskiej to około 770 tysięcy żołnierzy, nie wliczając słuchaczy uczelni wojskowych i rezerwistów odbywających przeszkolenie oraz oficerów pozostających w dyspozycji kadrowej)

Bardziej niejednoznacznie przebiega proces modernizacji technicznej. O ile założenia programu zbrojeń na lata 2007-2015 zostały w dużej mierze wykonane, o tyle realizacja niektórych z obecnego programu (2011–2020) stoi pod znakiem zapytania. Bez większych problemów przebiega modernizacja sił powietrznych, strategicznych wojsk rakietowych i wojsk obrony powietrzno-kosmicznej. Wprowadzane do służby w coraz większej liczbie i coraz krótszym czasie samoloty i śmigłowce bojowe (Su-34, Su-35S, Mi-28N, Ka-52), systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe S-400, a także stacje radiolokacyjne Woronież, należą do światowej czołówki.

W 2012 roku pojawiły się 53 nowe samoloty i śmigłowce bojowe (nie licząc maszyn zmodernizowanych, a także samolotów i śmigłowców wsparcia i zabezpieczenia działań), a w tym roku będzie ich co najmniej 75. Zgodnie z harmonogramem armia rosyjska rozpoczęła także testy wielozadaniowego samolotu bojowego piątej generacji Suchoj T-50. Jeżeli dotychczasowe tempo prac będzie utrzymane, to w drugiej połowie obecnej dekady pierwsze egzemplarze tych maszyn trafią do jednostek.

Siły zbrojne Federacji Rosyjskiej nie mają także problemu z wprowadzaniem do służby nowych międzykontynentalnych rakiet balistycznych Jars, zautomatyzowanych systemów dowodzenia, środków rozpoznania i walki radioelektronicznej.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w wojskach lądowych i powietrzno-desantowych oraz w marynarce wojennej. Lądówka czeka na wprowadzenie do służby nowych platform gąsienicowych i kołowych. Najszybciej mają postępować prace nad czołgiem nowej generacji na platformie Armata, ale jest wątpliwe, że pierwsze egzemplarze trafią do prób w 2013 roku, tak jak zapowiadano. Termin zakończenia prac nad lekką platformą gąsienicową Kurganiec-25 i kołową Bumierang jest systematycznie przesuwany.

Głównym problemem w modernizacji technicznej marynarki wojennej są, oprócz bariery technologicznej (jej symbolem niejako stał się testowany od pięciu lat konwencjonalny okręt podwodny „Sankt Pietierburg”), wysokie koszty. Pierwotne zaniżenie kosztów budowy między innymi nowych atomowych okrętów podwodnych projektów „Boriej” i „Jasień” przyczyniło się do powstania niedoróbek, a w konsekwencji opóźnień we wprowadzeniu do służby gotowych już jednostek (z trzech ukończonych w latach 2010-2012 okrętów do marynarzy trafił jedynie prototypowy „Jurij Dołgorukij”), i doprowadziło do nierozwiązanego do dziś sporu między ministerstwem obrony a kompleksem wojskowo-przemysłowym FR.

źródło:wp.pl

Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.