Syria: Aleppo odcięte od świata. Wszędzie wybuchają bomby ZDJĘCIA I WIDEO

– Koszmar stał się rzeczywistością – mówi szeptem Ismail al-Abdullah w rozmowie telefonicznej w środku nocy. – Aleppo zostało odcięte od świata, jesteśmy otoczeni. Wkrótce wszyscy tu umrzemy, wiem to na pewno – dodaje, błagając o pomoc. W tle słychać wybuchające bomby beczkowe.

Od połowy lipca, kiedy to siły rządowe prezydenta Baszara al-Asada otoczyły wschodnie dzielnice Aleppo, około 300 tysięcy mieszkańców kontrolowanej przez rebeliantów części drugiego co do wielkości miasta Syrii jest całkowicie odciętych od świata.

aleppo

Aleppo

Żołnierze Asada zablokowali tzw. drogę Castello, jedyną trasę prowadzącą do zajmowanej przez rebeliantów części miasta, którą dostarczano mieszkańcom zaopatrzenie. Każda próba opuszczenia miasta to misja samobójcza, bo snajperzy strzelają do wszystkiego, co się rusza.

– Nawet mysz się nie przeciśnie – mówi 25-letni Abdullah. Mężczyzna mieszka w północnowschodniej dzielnicy Tariq al-Bab, odcięty od rodziny, która pozostała na drugim krańcu miasta. – Nic tu nie rośnie, od tygodnia nie widzieliśmy warzyw ani owoców.

Reporter dziennika „Telegraph” dowiedział się od mieszkańców, że na stacjach benzynowych w mieście nie ma paliwa, kończą się też zapasy żywności, dlatego jej cena wzrosła czterokrotnie.

Aleppo

Aleppo

– Wcześniej kilogram chleba kosztował 45 funtów syryjskich, teraz trzeba zapłacić 250 funtów – mówi Umm Wassim Eissa, 40-letni nauczyciel z dzielnicy Sayf al-Dawla. – Wczoraj stałem sześć godzin w kolejce po kilka bochenków, żeby moja rodzina nie głodowała.

Przed kilkoma piekarniami, jakie jeszcze pracują, tworzą się blisko półkilometrowe kolejki.

– Mamy nadzieję, że siły opozycyjne odbiją drogę, ale jeśli nie uda im się to w miarę szybko, umrzemy tu wszyscy w Aleppo z głodu – przewiduje Abdullah. Z jego szacunków wynika, że zapasy żywności w mieście wystarczą jeszcze najwyżej na trzy tygodnie. – To taktyka reżimu: poddamy się, albo zagłodzą nas na śmierć.

– Sytuacja w Aleppo jest bardzo trudna – ocenia w rozmowie z dziennikiem „Telegraph” Firas al-Khateeb, przedstawiciel Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) w Damaszku. – W tej chwili nie mamy dostępu do miasta, bo droga jest nieprzejezdna. Nie wiemy czy mieszkańcy mają jakieś zapasy, ani na jak długo wystarczy im żywności.

Siły prezydenta Baszara al-Asada od lat próbowały odciąć drogę Castello, jedyną trasę zaopatrzeniową i ewakuacyjną, by w ten sposób wywrzeć nacisk na rebeliantów w mieście.

Aleppo, niegdyś zamieszkałe przez 2,5 mln ludzi, jest podzielone na dwie części od lata 2012 roku, kiedy to antyrządowe protesty przerodziły się w zbrojne powstanie i rebelianci przejęli kontrolę nad wschodnią częścią miasta.

W Aleppo nie obowiązuje ogólnokrajowy rozejm wynegocjowany w lutym przez USA i Rosję. Moskwa utrzymuje, że miasto znajduje się pod kontrolą dżihadystów z ugrupowania terrorystycznego Dżabhat an-Nusra, syryjskiego skrzydła Al-Kaidy, i że musi zostać oczyszczone.

Aleppo

Tymczasem popierana przez USA Wolna Armia Syrii (FSA) i umiarkowane ugrupowania skupione pod jej sztandarem twierdzą, że Dżabhat an-Nusra kontroluje jedynie część przedmieść, a oni całą resztę miasta.

Zdaniem dowódców FSA rozejm doprowadził do tego, że reżim oraz jego rosyjscy i irańscy zwolennicy mogą w pełni koncentrować się na walkach o Aleppo, mieście o tak wielkim znaczeniu dla obu stron konfliktu, że często nazywa się je „syryjskim Stalingradem”.

Odkąd w lutym weszło w życie zawieszenie broni w Syrii ataki na mieszkańców miasta nasiliły się i są coraz bardziej niebezpieczne. Dzieci nie bawią się już na ulicach, lekcje odbywają się w bunkrach, w których uczniowie przez większość dnia ukrywają się przed nalotami.

Pracownicy obrony cywilnej z zajętej przez rebeliantów części miasta szacują, że tylko w ciągu ostatniego miesiąca podczas rosyjskich i syryjskich ataków powietrznych na szpitale, meczety i osiedla zginęło ponad 500 osób.

Dr Zaher Sahloul, dyrektor Syryjsko-Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego (SAMS) informuje, że większość ofiar, którym udziela się pomocy to kobiety i dzieci.

– Widziałem 25-letnią ciężarną kobietę, która poroniła po tym, jak na jej dom spadła bomba. Na jej oczach w nalocie zginął jej syn, a mąż doznał urazu mózgu. To ogromna tragedia – mówi dr Sahloul, któremu udało się wydostać z Aleppo dwa dni przed rozpoczęciem oblężenia.

– Zbombardowano wszystkie szpitale we wschodniej części miasta. Ludzie zaczęli odbudowywać je w podziemiach, żeby znów nie stały się celem ataków z powietrza.

Rannymi opiekuje się garstka lekarzy, którzy pozostali w oblężonej części Aleppo. Korpus medyczny, który zwykle pracował na zmiany, korzystając z pomocy lekarzy spoza miasta, został odcięty wraz z mieszkańcami.

Rebelianci uważają, że dramatyczna sytuacja Aleppo to m.in. efekt antyterrorystycznego paktu z Rosją, głównym sojusznikiem reżimu, który pozwolił zintensyfikować ataki przeciwko Dżabhat an-Nusra.

Waszyngton nie ujawnia szczegółów proponowanego układu. Pojawiły się jednak głosy, że przewiduje on bezpośrednią pomoc Moskwie we wspieraniu Asada, a to oznacza, że amerykańskie wparcie dla FSA w przełamaniu oblężenia stoi pod dużym znakiem zapytania.

– Przygotowujemy się do poważnej bitwy o odblokowanie drogi. Będziemy musieli walczyć samotnie, bez pomocy sojuszników – mówi Osama Abu Hamza Kenjo, jeden z dowódców FSA, w rozmowie z „Telegraph”. – To jak ruszanie z nożem na karabiny.

Zdaniem krytyków amerykańska propozycja wsparcia kampanii Władimira Putina w Syrii oznacza sukces interwencji Kremla w tym kraju.

– Teraz Rosja będzie mogła otwarcie tłumaczyć, że walczy z terroryzmem, gdy tak naprawdę chodzi o zagłodzenie i pokonanie miasta, które zbuntowało się przeciwko reżimowi klienta Kremla – uważa Kyle Orton, analityk ds. Bliskiego Wschodu z brytyjskiego think tanku Henry Jackson Society.

– Nawet jeśli nikt nie uwierzy, podważenie tych tłumaczeń zajmie sporo czasu i uwagi. A w tym czasie Rosja i Asad będą przybliżać się do zwycięstwa.

(KT) Autor: Josie Ensor źródło: onet.pl
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.