Ukraina: Poranna sytuacja na froncie

Wojna na UkrainieSeparatyści na Wschodzie Ukrainy zmniejszyli swoją aktywność. Ukraiński ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk informuje, że zwiększyła się za to liczba ataków z terytorium Federacji Rosyjskiej.
Według niego ukraińskie wojska dokonują przegrupowania jednocześnie atakując siły przeciwnika. Tylko w nocy w rezultacie działań wojskowych zostało zabitych co najmniej stu rosyjskich żołnierzy i separatystów.

Sami bojówkarze twierdzą, że okrążyli Ukraińców na lotnisku w Doniecku. Ich zdaniem muszą oni się poddać i wycofać z portu lotniczego ponieważ są w podwójnym okrążeniu. Wcześniej ukraińskie wojsko wycofało się z lotniska w Ługańsku.

Terroryści z samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej oświadczyli także, że zgadzają się na zawieszenie broni, jeśli analogiczny krok wykonają wszystkie ukraińskie siły biorące udział w działaniach na Wschodzie. Chodzi o wojsko, Gwardię Narodową i bataliony ochotnicze.

O zawieszeniu broni rozmawiali wczoraj prezydenci Rosji i Ukrainy. Władimir Putin przedstawił swój plan pokojowy, który przewiduje – między innymi- wycofanie ukraińskich wojsk spod miast. Przy czym takiego warunku nie ma dla separatystów. Zdaniem ekspertów władze w Kijowie nie mogą się na to zgodzić – oznaczałoby to po prostu kapitulację.

źródło: Polskie Radio
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

2 thoughts on “Ukraina: Poranna sytuacja na froncie”

  1. Gwoli przyponienia hronologia wydarzeń na Ukrainie.

    U K R A I N A Z ŻYDOBNADEROWSKIM RZĄDEM MORDUJE MIESZKAŃCÓW UKRAINY.
    Nic się nie dzieje przypadkowo, a wszystko jest dokładnie sterowane. Wybory prezydentów Ukrainy: Leonida Krawczuka i Leonida Kuczmy przebiegały spokojnie i nikt nie żądał ich ustąpienia przed upływem kadencji. Dlaczego?. Bo OUN i UPA były rozbite i nie było komu mieszać. Ale w tych spokojnych latach, powróciło tysiące nacjonalistów OUN z zagranicy. Jak w 2004 r. wybory wygrał Wiktor Janukowycz, to właśnie Kwaśniewski, pierwszy nie uznał tych wyborów (otrzymał od zięcia Kuczmy milion dolarów), a za nim Unia nie uznała tych wyborów. By nie doszło do takiej sytuacji jak dziś, Wiktor Janukowycz ustąpił, a w powtórzonych wyborach wygrał oczywiście Wiktor Juszczenko. Jak to się odbyło? Ano, postawiono na tym samym Majdanie 200 namiotów, darmowe jedzenie, zablokowano prace urzędów i premiera, płacono za dobę każdemu łebkowi z Majdanu po 200 hrywien za udział, a USA i diaspora dały na to 400 milionów dolarów. Jeździli tam z niepokojem, by wybory wygrał Juszczenko, Lech i Jarosław Kaczyńscy, Bronisław Geremek, Donald Tusk, Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, który – prezydenckim samolotem – zawiózł na Ukrainę 30 tysięcy Gazety Wyborczej, z artykułem Michnika, o poparciu dla Wiktora Juszczenki. Z Polski pojechało w tym czasie na Ukrainę 10 tysięcy rzekomych wolontariuszy, a faktycznie Ukraińcy mieszkający w Polsce, by agitować na rzecz Juszczenki. Wszystkie te starania doprowadziły do tego, że Juszczenko wybory wygrał. Miała to być , pod jego kierownictwem, DEMOKRATYCZNA – „pomarańczowa” Ukraina. Nie trzeba było długo czekać, a Juszczenko bardzo szybko odrodził na Zachodniej Ukrainie (głownie : Lwów, Tarnopol, Stanisławów, Równe i Łuck na Wołyniu), na nowo struktury OUN i UPA. Dał banderowcom przywileje równe kombatantom II wojny światowej, zalegalizował ich struktury i organizował pochody manifestacyjne przez OUN – UPA w Kijowie, Lwowie i innych miastach. Płonące pochodnie, w organizowanych wieczorami pochodach, sztandary UPA i dywizji SS „Galizien”, banderowskie mundury i odznaczenia, miały świadczyć o bohaterstwie UPA i jej sile. W takich województwach jak: Lwów, Tarnopol, Stanisławów (Iwano-Frank), Łuck i w Równo i Chmielnicki, wszystkie funkcje we władzach wojewódzkich, powiatowych i miejskich obsadził nacjonalistami z OUN – UPA, rodzinami policji ukraińskiej z okresu okupacji i bojownikami dywizji SS „Galizien”. Co gorsze, Romanowi Szuchewyczwi (Ukaz Nr 965/2007 z dnia 12.10.2007 r.) i Stepanowi Banderze (Ukaz Nr 46/2010 z dnia 20.01.2010 r.) nadał tytuły bohaterów narodowych Ukrainy. To samo uczynił w stosunku do wnuka Bandery – Stefana Bandery i syna Romana Szuchewycza – Jurija. Postawiono, wciągu zaledwie czterech lat, setki pomników ku chwale UPA, nazwano ich imieniem ulice, place, szkoły. W kinach pokazywano film „Żelazna sotnia”, dowódcy sotni UPA „Hromenki” o jej bohaterstwie w Bieszczadach, szkalujący Wojsko Polskie, walczące z UPA. We wszystkich szkołach uczono o tylko o „bohaterstwie” UPA i doznanych krzywdach przesiedlonych, pomijając całkowicie ludobójstwo UPA na Wołyniu i całych Kresach wschodnich. W kolejnych wyborach, które odbyły się w 2011 r. Wiktor Juszczenko, za swą banderowską politykę, dostał od wyborców tylko 4% głosów. Na prezydenta Ukrainy wybrano ponownie Wiktora Janukowycza, w sposób demokratyczny – uznany przez wszystkich, tylko nie przez OUN i UPA. Oni dalej mobilizowali się, byli finansowani przez CIA i Unię Europejską. Wiedząc, ze wyborów w 2015 roku nie wygrają, postanowili (w cichej zmowie z USA i Unią) zrobić pucz, czyli rebelię zbrojna na Majdanie. Wszystko więc , co dzieje się obecnie na Ukrainie, to jest właśnie wynik ich działań, za które zrzucają winę na Rosję. Jak faszyści z OUN i UPA defilowali jawnie w Kijowie i głosili hasła faszystowskie, to Unia i USA były ślepe i nie widzieli nic. Nic więc nie było przypadkowe, co dzieje się na Majdanie w Kijowie, a świadome i starannie zaplanowane działania. Nasi politycy, na polecenie Unii, bronili Juliji Tymoszenko niczym świętej niewolnicy i cały czas popierali banderowskie działania na Ukrainie i w Polsce. Do tych działań próbowano nawet wykorzystać Sejm III RP. Przykładem w tej sprawie jest poseł PO Myron Sycz – syn banderowca Aleksandra Sycza. Przy poparciu innych wpływowych Ukraińców w Polsce, chciał on przeforsować uchwałę Sejmu, potępiająca Wojsko Polskie, za operację wojskową „Wisła” przeciw UPA. Teraz leje się krew na Majdanie w Kijowie i obarcza się tym milicjantów prezydenta W. Janukowycza, ale kamienie, butelki z benzyną, kije bejsbolowe i siekiery, to nie miała w rękach milicja, tylko „pokojowi” manifestanci z „prawego skrzydła”, a de facto, wyszkolone bojówki UPA pod wodzą Dmytra Jarosza. Taka jest prawda i nie ulegajmy fałszywej propagandzie, że to naród ukraiński za tym stoi. Ukraina liczy około 45 milionów mieszkańców, a na Majdanie to są faszyści z OUN i opłacone przez nich bojówki, oraz zastraszona ludność terrorem przez bojówki Ołeha Tiahnyboka – przywódcę faszystowskiej partii „Swoboda”. Zaczęło się to wszystko zło, niestety, od uchwalenia przez polski Senat 22 czerwca 1990 r. uchwały o potępieniu operacji wojskowej „Wisła”, która rozgromiła UPA. W ślad za tym, 18 kwietnia 2002 r. A. Kwaśniewski – jako prezydent RP – nazwał operację „Wisła” haniebną. Kolejno w 2004 r. – po wyborach na Ukrainie na prezydenta Wiktora Janukowycza – pierwszy w Europie, nie uznał wyboru Wiktora Janukowycza, a syna banderowca – Wiktora Juszczenkę opiekunkę banderowców – Julije Tymoszenko. Wybór na prezydenta Wiktora Juszczenkę nie był więc przypadkowy. Jako zwykły księgowy z Tarnopola, nie był znany wyborcom z działalności politycznej i nikt mu nie mógł zarzucić związków z OUN czy UPA. Popierający go polityczni prowodyrzy OUIN, wiedzieli natomiast dokładnie kogo chcą mieć swoim prezydentem. Wiedzieli , że Juszczenko porzucił poprzednią swoją żonę, a ożenił się z podstawioną mu przez działaczy OUN – Kateryną Czumaczenko – aktywistką OUN w USA w organizacji „Płast”. Jako aktywistka OUN, została starannie przeszkolona przez CIA, a następnie zatrudniona w Departamencie Stanu. Dla CIA stanowiła więc doskonałą „agentkę wpływu”- po wyborze W. Juszczenki na prezydenta. Przyznanie więc tytułów bohatera Ukrainy dla zbrodniarzy Romana Szuchewycza i Stepana Bandery, jest większą zasługą jego żony Kateryny – agentki CIA – niż W. Juszczenki.
    Antyrosyjska choroba, Lecha i Jarosława Kaczyńskich, zaowocowała w Polsce tym, że w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego prym wodziła Ukrainka – uchodząca za Polkę – Bogumiła Berdychowska. Jej koleżanka, również Ukrainka, prof. Aleksandra Hnatiuk, była I-szym doradcą Ambasadora III RP w Kijowie i organizowała konkursy dla uczniów gimnazjum o polityce Gedroycia. W PiS wiceprezesem został Marek Kuchciński – Ukrainiec z Przemyśla, uchodzący za Polaka, który w 2004 r. osobiście woził na Ukrainę bele płótna pomarańczowego z Polski, bo zabrakło go na Ukrainie. PiS obsadził wiele stanowisk w IPN Ukraińcami – zwolennikami bandery – by broń Boże nie prowadzono spraw przeciwko UPA. Nic dziwnego, że od 1990 r. olbrzymia kadra pionu śledczego IPN w Polsce( ponad 100 prokuratorów), nie osądziła dotychczas ANI JEDNEGO zbrodniarza z UPA za dokonane zbrodnie. Nie tylko, że nie osądziła, to wszystkich bandytów z OUN – UPA, skazanych przez Wojskowe Sądy za popełnione zbrodnie, IPN – bez wyroków sadowych -zrehabilitował i zaliczył ich w poczet osób „Represjonowanych przez PRL ze względów politycznych”. Uznał więc de facto ich działalność na terenie Polski od 1944 r. do 1948 r. za legalną. W kancelarii prezydenta B. Komorowskiego podobnie. Znaleźli się na czołowych miejscach zwolennicy Bandery: Henryk Wujec -jako doradca prezydenta. Przyjacielem prezydenta jest Ukrainiec, udający Polaka – Władysław Berdychowski – brat Bogumiły. Jest on założycielem w Krynicy „prywatnego” Forum Europy Wschodniej, siedliska pro banderowskich polityków, ekonomistów i historyków. Pod tym szyldem V Kolumn OUN w Polsce, ma możliwość działania nie tylko w Polsce, ale w skali europejskiej. Przykładem wywrotowej działalności OUN w Polsce – pod patronatem prezydenta RP – jest działalność posła Myrona Sycza w parlamencie, odmowa Kresowianom realizacji ich postulatów, związanych z obchodami 70 rocznicy upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Brak potępienia przez Sejm RP OUN – UPA, SS „Galizien”, jako organizacji zbrodniczych i zakwalifikowania zbrodni na Wołyniu jako ludobójstwa. Uwieńczeniem tych haniebnych działań w popieraniu barderyzmu, był aktywny udział w poparciu bandytów z UPA na Majdanie: Jarosława Kaczyńskiego, Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego i innych polityków.
    I Niech nikogo – co dzieje się w sprawie Ukrainy ze strony polskich polityków – nie dziwi , bo to jest agentura amerykańska. Oni muszą robić to, co im CIA nakazuje. Białoruś na razie porzucili, bo tam się nie udało, a jak opanują Ukrainę, to do Białorusi szybko powrócą i znajdą znów jakąś Angelikę BORYS, jako bohaterkę i opozycjonistkę. To jest polityczna wojna przeciw Rosji i nasze straty czy Ukrainy- finansowe czy ludzkie – nie wchodzą w rachubę , tak jak było w Iraku czy w Afganistanie. Politycy polscy nie chcą zrozumieć dwóch podstawowych spraw. Pierwsza – to jest ta, że Ukraina , jako suwerenne państwo, nie może istnieć w takim stanie, w jakim jest. Gdyby teraz odłączyła się od Rosji, z bohaterami Stepanem Banderą i Romanem Szuchewyczem, to będzie prowadzić nieustanne wojny przeciwko wszystkim sąsiadom, by utworzyć „Soborną Ukrainę”. Jej granice zostały przez OUN wyraźnie nakreślone i pretensje terytorialne obejmują wszystkich jej sąsiadów. Faszystowska partia „Swoboda”, już teraz domagała się przyłączenia Przemyśla do Ukrainy, a apetyty banderowskie na tym się nie kończą. Nasze miasta od Włodawy, Chełma, Hrubieszowa, po przez Lubaczów, Jarosław, Przemyśl, Sanok i Ustrzyki, aż do Nowego Sącza , czyli tzw. „Zakierzoński” kraj, zostały włączone w granice tej „Sobornej” Ukrainy. Tereny sąsiadów też. Sprawa druga. Jeżeli Ukraina rozpadnie się i Zachodnia Ukraina odłączy się od reszty Ukrainy, to tym bardziej, będzie to siedlisko zgrai „wściekłych psów”, które na długie lata, Polsce i Europie przyniosą destabilizację pokojowego życia. Po to, by Ukraina stała się prawdziwie demokratycznym i pokojowym państwem wobec sąsiadów, najpierw trzeba wypalić z korzeniami wszelkie ideologie OUN, rozebrać pomniki postawione bandytom i zdelegalizować na zawsze wszystkie przybudówki faszystowskie typu „Swoboda”. Takiej dezynfekcji ounowskiej swołoczy Unia Europejska nie przeprowadzi. Może to jest na dzisiaj nie modne, ale tylko Rosja jest w stanie tego dokonać, pod warunkiem, że pomoże jej Polska i nie będzie wtrącać się w te sprawy Unia Europejska. Pomoc Polski dla Rosji polegałaby na tym, by Sejm RP uznał OUN – UPA i SS „Galizjen” oraz policję ukraińską z okresu okupacji, za organizacje zbrodnicze, potępił dokonane na Polakach ludobójstwo i zakazał działalności OUN – UPA w Polsce. Przy obecnych włodarzach Polską, jest to niemożliwe i Polska sama, swoimi rękami, szykuje Polakom następną rzeź wołyńską.
    Przykre to, co piszę, ale taka jest realnie sytuacja. Polska już przed Majdanem przygotowała się na taki scenariusz. Były u nas wiece ukraińskiej młodzieży z poparciem banderowców. Sejm odmówił uznania ludobójstwa UPA za ludobójstwo, rząd nie poparł obchodów Kresowianom upamiętnienia ofiar UPA w 70 rocznicę ludobójstwa 11 lipca 2013 r. W Polsce już przyjęto na leczenie bandytów z Majdanu. W Hruszowicach w powiecie przemyskim stoi nielegalny pomnik gigant ku chwale wszystkich kureni i sotni, które walczyły w Polsce, by oderwać od niej terytorium zwane „Zakierzońskim ” krajem Ukrainy i nikt go nie usuwa.. To nie są przypadki a jawne popieranie ze strony Polskiego Rządu V Kolumny OUN w Polsce i faszystów UPA na Ukrainie. Którzy w Krakowie i w Warszawie organizują, co jakiś czas, protesty pod ambasadą Rosyjską. Wysunęliśmy się w związku z tym na pierwsze miejsce wrogów Rosji w Europie, najlepszych przyjaciół USA i ich banderowców. Taką mamy sytuację na koniec lipca 2014 r. Tymczasowo posiadający obywatelstwo polskie, Radosław Sikorski ,nie martwi się tym, jakie zapalne ognisko rozkłada koło Polski w postaci enklawy OUN przy granicy z Polską, bo ma żonę amerykankę Elizabeth Applebaum i w każdej chwili spokojnie wyjedzie do USA lub Izraela.

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  2. Ukraińcy ani razu chyba nie podali prawdy. Jest zawsze inaczej niż mówią. Przypomnę jak zapowiadali, iż ich wojska na Krymie będą się bronić do ostatniej kropli krwi, później że wrócą stamtąd dumnie i z bronią, wróciło kilkunastu, bez broni oczywiście, tylko dlatego że zapowiedziano, iż jeśli tego nie uczynią, ich rodziny podda się represjom, a późniejszych kłamstw płynących z Kijowa już nawet nie ma sensu wymieniać…
    Puczyści od początku dążyli do wojny. Przypomnieć można słowa Jaceniuka z majdanu, gdy zapowiedział, że wypędzi wszystkich Rosjan z Krymu i Donbasu, baba ze sztucznym warkoczem chciała tam walnąć bombę atomową i zarówno oni, jak masa innych ukraińskich polityków zapowiadali czystki etniczne, co zostało zresztą już zapoczątkowane w Odessie, gdzie wymordowano ponad stu mieszkających tam Rosjan, więc co się dziwić że nie chcieli być wymordowani i powstali przeciwko zbrodniarzom? Nie dano im żadnego wyboru. Ukraina mogła być tylko niezależna, nie uzależniona zarówno od Rosji (wówczas sprzeciwiłby się zachód Ukrainy), ani od UE/USA, jak ma to miejsce.
    Cała ta histeria wojenna, jest pozbawiona realizmu i ma na celu w zasadzie chyba tylko wspomóc słabnącą gospodarkę USA. My damy za bezcen stare uzbrojenie Ukrainie, zakupimy nowe i wiele uzbrojenia ofensywnego (nieprzydatnego w obronie, ale na „misje” jak znalazł) od Ameryki, biznes się kręci, kosztem życia ludzkiego i biedy, również w Polsce.
    Pozdrawiam i proponuje przemyśleć emocjonalne wpisy.

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.