Wojna w Syrii to trzecia wojna światowa która przybiera na sile

iii wojna swiatowa Syria

– Trwa już globalny konflikt, tyle tylko że go nie widać i nie wymaga on wypowiadania wojny. To konflikt zupełnie nowego typu– mówi Kamil Wyszkowski, dyrektor UN Global Compact, inicjatywy działającej przy ONZ. I tłumaczy, dlaczego to, co dzieje się w Syrii, powinno interesować Polaków.

W weekend USA, Francja i Wielka Brytania zbombardowały wojskowe cele w Syrii, by pokazać prezydentowi Baszarowi al-Asadowi, że nie ma zgody na używanie broni chemicznej. Czy atak był słuszny?

Kamil Wyszkowski: Jeśli ponad wszelką wątpliwość doszło do użycia broni masowego rażenia, jaką jest broń chemiczna przeciw ludności cywilnej, to reakcja zbrojna wydaje się uzasadniona. Jest to jawne pogwałcenie prawa międzynarodowego. Przypomnę, że przed interwencją USA, Francji i Wielkiej Brytanii była podjęta próba uzgodnienia, że miejsce tragedii zbada niezależny zespół ekspertów w ramach mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ, ale niestety Rosja zastosowała prawo weta.

Asad i Putin przestraszyli się nalotów?

Atak został uzgodniony przynajmniej z Rosją. Zadbano, aby podczas ataku nie ucierpieli ludzie, a jedynie instalacje militarne działające na rzecz armii syryjskiej. Czy był to sukces militarny? Wątpię. Raczej demonstracja jedności państwa zachodu i wskazanie, że użycie broni chemicznej spotka się ze zdecydowaną reakcją i nie będzie to jedynie dyplomatyczna depesza wyrażająca protest czy oburzenie. Czas pokaże, czy przeprowadzona operacja militarna skutecznie odstraszy i uchroni ludność cywilną od podobnych tragedii.

Wojna trwa już ponad siedem lat i nie zanosi się na jej zakończenie. Widzimy już, że nie o Syrię tu chodzi, ale siłowanie się mocarstw na tym skrawku ziemi. Powiedział pan niedawno, że jest to „trzecia wojna światowa w kawałkach”. Dlaczego?

Papież Franciszek użył tego określenia jako pierwszy i ja podzielam jego zdanie. Trwa globalny konflikt, tyle tylko, że go nie widać i nie wymaga on wypowiadania wojny. To konflikt nowego typu. Od czasu do czasu mocarstwa ścierają się w bardziej widoczny sposób na terenie krajów trzecich. Po II wojnie światowej mamy konflikt wschodu z zachodem na terytorium półwyspu koreańskiego, Wietnamu, Afganistanu, na Bałkanach, Iraku, Gruzji, Ukrainy czy obecnie w Syrii. W tle trwa w najlepsze cyberwojna. Mamy otwartą wojnę handlową.

Mamy wzrost nakładów na zbrojenia konwencjonalne. Redukcja arsenałów nuklearnych stanęła, a patrząc na Koreę Północna, czy wcześniej Iran, widzimy, że wyścig po dostęp do broni atomowej trwa. Ilość i skala zbrojeń przeraża. Chocholi taniec się rozkręca. Czy zaprowadzi ludzkość do III wojny światowej? Uważam że nie musi. Ona już trwa, tyle tylko że jest inna, trudniej uchwytna. Cała nadzieja we wzmocnieniu organizacji międzynarodowych dedykowanych utrzymaniu pokoju na świecie z systemem ONZ na czele.

Trudno już zorientować się, kto z kim walczy i jakie interesy reprezentuje. Dlaczego rozwiązanie konfliktu w Syrii jest tak trudne?

Bo żadnej ze stron konfliktu nie zależy na jej zakończeniu. W konflikt syryjski w dużym uproszczeniu po jednej stronie są zaangażowane USA wspierane przez sojuszników, głównie Francję, Wielką Brytanię i Izrael, a na miejscu przez wolną armię syryjską oraz Kurdów. Z drugiej strony jest Rosja wspierana przez Iran i siły wierne prezydentowi Asadowi. W tle mamy konflikt szyicko-sunnicki, wrogą Kurdom Turcję oraz sprzeczne interesy Arabii Saudyjskiej. Generalnie jest to klasyczna puszka Pandory. Jedynym wyjściem jest proces pokojowy prowadzony przy trwałym nacisku społeczności międzynarodowej na zwaśnione strony.

Dlaczego Rosja jest tak zdeterminowana, by chronić Asada?

– Bo to jej jedyny sojusznik w kluczowym strategicznie regionie Bliskiego Wschodu, całkowicie od Rosji zależny. Posługując się historyczną analogią, można śmiało stwierdzić, że Syria jest dla Rosji krajem wasalnym. Chodzi o strategiczny dostęp do basenu Morza Śródziemnego.

Czyli?

Rosja, zajmując Krym, uzyskała przewagę strategiczną w basenie Morza Czarnego, teraz przy okazji kokietuje Turcję, umiejętnie wykorzystując turecko-kurdyjski konflikt, i ma świadomość, że straciła wpływy w Iraku. W basenie Morza Bałtyckiego Rosja dysponuje przyczółkiem w ramach obwodu kaliningradzkiego i systematycznie rozszerza swoje wpływy w Białorusi. Na terenie wschodniej Ukrainy mamy otwarty konflikt. Wszystkie te pozornie oderwane elementy układanki to geopolityczna, długofalowa strategia oparcia Rosji na Morzach Bałtyckim, Czarnym i Śródziemnym. Chodzi o kontrolę szlaków handlowych i obawę Rosji o zagrożenie z południa, jaką stanowią dla Rosji Chiny. Parcie Rosji na zachód trwa od wieków. Dla uważnego obserwatora jest to trwały trend. Rosja szuka bezpiecznego oparcia dla swojej stabilności na zachodzie, paradoksalnie destabilizując zachód.

A jaki interes w uczestnictwie w wojnie mają USA?

USA chronią swoją strefę wpływów. Świat dynamicznie się zmienia. Amerykanie tracą sojuszników w regionie Bliskiego Wschodu. Interwencja w Iraku była początkiem końca dominacji USA w tej części świata. Irak idzie swoją drogą, Turcja stała się mocarstwem regionalnym i coraz mocniej daje do zrozumienia, że będzie prowadzić tam niezależną politykę. Arabia Saudyjska także lawiruje i próbuje dostosować się do nowych czasów. Pozostał Izrael. Przykład bezprawnego zajęcia przez Rosję ukraińskiego Krymu i pełzająca wojna na wschodzie Ukrainy najlepiej pokazują, jak osłabła pozycja USA w tym regionie.

Czy pana zdaniem USA powinny ustąpić i zgodzić się na pozostawienie Asada w zamian za pokój w regionie? Może takie rozwiązanie faktycznie ten pokój by zapewniło…

Jeśli dojdzie do negocjacji pokojowych to ten warunek zostanie poświęcony jako ostatni. Osobiście uważam, że szansa na obalenie prezydenta Asada minęła. USA powinny zmienić taktykę negocjacyjną i skupić się na zbudowania podstaw dla pokoju w regionie, choćby kruchego.

Atak bronią chemiczną pokazał, że na pokazach geopolitycznych ambicji jak zwykle cierpią cywile. Dlaczego tak trudno o utworzenie korytarzy humanitarnych i wprowadzenie Niebieskich Hełmów, czyli sił rozjemczych ONZ?

– Wprowadzenie ich może być rozwiązaniem, ale to wymaga zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ, a tam Rosja ma prawo weta jako jej stały członek. Życzyłbym sobie, żeby Polska, będąc obecnie w Radzie Bezpieczeństwa, mocniej zaangażowała się w tę sprawę. Korytarze humanitarne to jednak kolejny bardzo skomplikowany temat. Najpilniejsze jest wsparcie krajów, które przyjęły wielomilionowe rzesze Syryjczyków, zaczynając od Królestwa Jordanii. Obserwujemy największy w XXI wieku kryzys humanitarny i w mojej ocenie naród jordański powinien dostać Pokojowego Nobla, a Europa rózgę.

Dlaczego to, co się dzieje teraz w Syrii, powinno obchodzić Polaków?

– Bo najgorszą z możliwych strategii jest zamykanie oczu na niesprawiedliwość i trwanie w przekonaniu, że nas to nie dotyczy. Brak solidarności się zemści, bo brak solidarności bardzo boli tych, którzy jej potrzebują i zostanie to zapamiętane. Gdy Polska będzie potrzebować pomocy i solidarności, możemy jej nie otrzymać. Historia XX wieku pokazała, że to realny scenariusz.

 

źródło: newsweek.pl
Wspomóż nasz rozwój i Udostępnij:

8
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
JohnyKto nie skacze ten za TuskiemJanekIrinaOlo Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Johny
Gość
Johny

Assad wszedzie wygrywa ze wsparciem Rosji i Iranu i teraz u potrzebny atak na ludnosc cywilną bronia chemiczną , ktoś naprawdę w te bzudry wierzy ? Myślalem ze takie bzudry to tylko TeVałeN

Kto nie skacze ten za Tuskiem
Gość
Kto nie skacze ten za Tuskiem

Rosja nie chce wojny ale jest nadzieja w Iranie że w końcu zrzuca kilka bombek na kraj o którym głośno nie mówimy ale wszyscy wiemy o kogo chodzi xD a wtedy już pójdzie z górki 🙂

Janek
Gość
Janek

Polska nie jest solidarna z UE w kwestii przyjmowania uchodźców. Śmieszne to bo i tak przyjęliśmy limit z czasów premier Kopacz, a w ogóle tego nie wykorzystaliśmy geostrategicznie jak to zrobili Finowi czy Słowacy. Węgry też przyjęły. Orbanowi i Kaczyńskiemu chodzi o zatem o wydźwięk na użytek polityki krajowej (wybory). Polska miała potężny atut w tej wojnie – silną demokrację, która była orężem w wojnie Zachodu ze Wschodem. Już to narzędzie walki Polska sobie osłabiła. Polska była silna chrześcijaństwem, ale tu winnym osłabienia jest konsumpcyjny model życia i silne zaangażowanie w konflikt między Kościołem zamkniętym a otwartym. Ciągle silnymi stronami… Czytaj więcej »

Irina
Gość
Irina

Na szczęście żaden Newsweek nie jest autorytetem dla wielu ludzi którzy są obyci w towarzystwie i bywają na świecie. Sztuczne konflikty zapalne wywoływane za pomocą plotek, pomówień, fotomontaży zdjęć i filmów nie są niczym nowym ale teraz test tyle błędów w ich wykonaniu i przekazie że wielu zamiast sie bać zaczyna głośno mówić prawdę

Olo
Gość
Olo

No tak… Newsweek. Kupa gó…na i mydlenie ludziom oczu.

Sierściuch
Gość
Sierściuch

Co za propagandowe gó….no. Izrael wspomniany tylko raz, a o trwającym w wyniku porozumienia procesie ewakuacji umiarkowanych terrorystów z regionu, w którym użyto rzekomo broni chemicznej – ani słowa. A zakończona ewakuacja oznaczałaby w praktyce koniec wojny.

elipsa
Gość
elipsa

Dobrze wszyscy wiemy (bez wyjątku) kto jest prowokatorem na Bliskim Wschodzie Mam nadzieję że to nikomu niepotrzebne państwo i Naród w końcu trafi szlag trafi szlag trafi szlag

Pat
Gość
Pat

Rosja potrzebuje Syrii aby mieć dostęp do Morza Śródziemnego, większej glupoty nie słyszałem Hahah. Ja uważam że broni chemicznej to użył Izrael w Syrii, szukając prowokacji.