Zmarł o. Amorth – egzorcysta, który wypędził kilkadziesiąt tysięcy demonów

Ojciec Gabriele Amorth mówił, że wypędził z ludzi kilkadziesiąt tysięcy demonów i nieraz widział, jak egzorcyzmowane osoby wymiotowały kawałkami szkła. Dla Kościoła stał się on osobą niewygodną, gdy stwierdził, że Diabeł uwił sobie w Watykanie wygodne gniazdko…

– Odpocznie wreszcie po wielu potyczkach ze złem – powiedział po śmierci o. Amortha jego przyjaciel, teolog o. Jose Antonio Fortea.

Zmarły 16 września egzorcysta znany był bowiem z epickich relacji o starciach z demonami.

– Z Szatanem rozmawiam codziennie, po łacinie – powiedział przed laty w jednym z wywiadów. O. Amorth twierdził, że uwolnił z diabelskich sideł kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a podczas egzorcyzmów widział wielokrotnie, co demony potrafią zrobić z człowiekiem. Przestrzegał, że zło może zainteresować się każdym i zainfekowana jest nim nawet Stolica Apostolska.

Gabriele Amorth
Gabriele Amorth

Komandos Pana Boga

Amorth urodził się w 1925 r. w Modenie, w rodzinie adwokackiej. Powołanie poczuł jako nastolatek, jednak po wojnie rozpoczął studia prawnicze i zaangażował się w działalność polityczną. Niedługo potem porzucił życie świeckie i wstąpił do paulistów. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1954 roku. Przez następne lata pełnił zwyczajną posługę. Był też redaktorem pisma religijnego.

Choć Amorth stał się znany jako specjalista od opętań, mało kto wie, że do połowy lat 80. nie wiedział na ich temat praktycznie nic.

– Nawet o tym nie myślałem, aż do czerwca 1986 r., kiedy wezwał mnie kard. Poletti. Okazało się, że jeden jedyny rzymski egzorcysta, słynny o. Candido Amantini, nie czuje się na siłach i mam zostać jego asystentem. O. Candido nauczył mnie potem wszystkiego. Był moim wielkim mistrzem – mówił Amorth.

Świeżo mianowany egzorcysta zaczął realizować nowe zadanie z wielkim zapałem i szybko uświadomił sobie, że w Kościele brakuje kapłanów zdolnych stanąć do bezpośredniej walki z armią Księcia Ciemności, która poczynała sobie coraz śmielej.

Amorth zaczął podróżować i zbierać doświadczenia. W 1990 r. powołał do istnienia Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, a w 1992 r., po śmierci o. Amantiniego, został naczelnym egzorcystą diecezji rzymskiej.

Liczba osób, które o. Amorth wyrwał ze szponów zła była wręcz niewyobrażalna. W 2014 r. zakonnik przyznał w prasie, że odprawił ok. 70 tys. (!) rytuałów. Niektóre trwały chwilę, inne godziny. Zdarzali się też pacjenci silnie zainfekowani, w których odkrył on dziesiątki koegzystujących demonów.

Egzorcysta przyznawał jednak, że mimo zatrważających statystyk, słudzy Szatana nie lubili obnosić się ze swoją obecnością i u wielu ludzi opętanie miało przebieg łagodny, bezobjawowy. Niektórych po prostu bolały mięśnie, jak przy grypie, a demony aktywowały się dopiero, gdy nadepnęło im się na ogon. Wtedy zaczynały dziać się rzeczy straszne…

Nie ma katolicyzmu bez Szatana

Zanim zacznie się walkę z Diabłem, trzeba poznać jego mentalność – twierdził o. Amorth, który wyznawał zasadę „(co najmniej) jeden egzorcysta w każdej diecezji”.

Szatan, nim stał się przywódcą potępionych, był najwspanialszym z aniołów. Zgubiła go pycha i chęć górowania nad resztą stworzenia – pisał duchowny w „Wyznaniach egzorcysty” (wyd. 1999), dodając, że teologia oparta na samym Bogu jest niepełna, bowiem Pismo Św. wspomina także o potędze Królestwa Szatana.

Zło więc nie tylko istnieje, ale jest namacalne:

„Błądzą całkowicie współcześni teologowie, którzy utożsamiają Szatana z abstrakcyjną ideą zła” – wyjaśniał.

Szatan zdaniem Amortha może dosięgnąć nawet osobę bogobojną i duchowną. Przede wszystkim jednak interesuje się praktykantami magii i okultyzmu. Co ważne, działa on nie tylko w skali jednostek i potrafi wpływać na losy całych narodów. To Zły odpowiadał za Hitlera, Stalina i ich zbrodnie przeciwko ludzkości. To on kierował ręką Marksa, gdy ten pisał o religii jako opium ludu.

Amorth uważał, że szkodzenie religii katolickiej jest przysługą dla Diabła, bowiem tylko kapłani są w stanie skutecznie go zwalczać. Dlatego wysiłki piekła w psuciu Kościoła nie ustają. Przykładowo, to ono motywowało Alego Ağcę do zamachu na Jana Pawła II, który ogłosił Szatana „największym nieprzyjacielem katolików”.

Zresztą papież Polak – jak powiedział Amorth w jednym z wywiadów – doskonale zdawał sobie sprawę z wagi egzorcyzmów. Sam na początku lat 80. miał przeprowadzić rytuał na dziewczynce ze Spoleto, która mieszkała w nawiedzonym domu. Miało to jej przynieść ulgę, ale tylko tymczasową.

Jak rozpoznać opętanie?

– Przed odwiedzeniem egzorcysty, skontaktujcie się z lekarzem – radził Amorth osobom, które podejrzewały u siebie syndrom demonicznego opętania.

Ideologiczny konflikt z psychiatrami był jedną z wielu przeszkód w jego krucjacie przeciwko Złemu. Dotyczył on pytań środowiska lekarskiego o granice między opętaniem a chorobą psychiczną i o to, czy egzorcyści nie robią czasem krzywdy osobom potrzebującym fachowej pomocy.

Amorth odniósł się do tych zarzutów w książce „Egzorcyści i psychiatrzy” (wyd. 2002), wyjaśniając, że chorobę (np. schizofrenię) od diablej roboty odróżniają nadprzyrodzone zjawiska występujące w otoczeniu pacjenta oraz jego awersja do księży i przedmiotów kultu.

Profesjonaliści znają też inne metody szybkiego rozpoznawania opętanych:

– Podczas egzorcyzmu, w określonych partiach modlitwy, zaglądamy ludziom w oczy, rozszerzając im powieki. W obecności Złego oczy opętanych prawie zawsze są kompletnie białe. Nie da się odnaleźć źrenic – mówił Amorth.

W takich przypadkach zadanie egzorcysty polega przede wszystkim na wywabieniu demona.

– One nie lubią mówić i trzeba je do tego zmusić – przyznawał. – Kiedy stają się rozmowne, jest to podstęp, by zwieść egzorcystę. Musimy więc zadawać im pytania, ale bardzo uważnie. Każde pytanie musi zaczynać się od imienia demona. Nie ma jednak dwóch takich samych przypadków. Niektórych pacjentów trzeba przywiązać do łóżka. Plują, wymiotują. Demon na początku stara się zdemoralizować egzorcystę, a potem go przestraszyć, mówiąc np. „Wrzucę ci do łóżka węża, a jutro zjem twoje serce”.

Szczególnie ciekawą kwestią są wydaliny opętanych. Amorth pisał, że zwykle wymiotują oni białą, ziarnistą papką, w której niekiedy pojawiają się przedmioty takie jak: gwoździe, włosy, fragmenty kości, sznurka, nici, kawałki drutu lub skrzepła krew. Mimo że wiele z nich ma ostre krawędzie, organizm opętanego nie ponosi przy ich wydalaniu żadnego uszczerbku.

Ludzie zaatakowani przez demony wykazują też oznaki nadludzkiej siły, mówią nieznanymi sobie językami i mają zdolność jasnowidzenia. W ich obecności dziwnie zachowują się też zwierzęta.

Przebieg rytuału, zdaniem Amortha, obrazował zresztą najlepiej jego ulubiony film – „Egzorcysta”.

Niestety czasem, mimo najlepszych intencji, egzorcyzm przynosi opętanym tylko chwilową ulgę i trzeba go regularnie powtarzać. Co ciekawe, zdarzają się też ludzie, którym obecność demona nie przeszkadza. Przykładem był 28-letni Giuseppe – pacjent Amortha twierdzący, że nie chce egzorcyzmu, bo „ze złym duchem w sobie czuje się dobrze”. Z kolei zakonnica s. Angela uznawała, że noszenie w sobie duchowego pasożyta było dla niej próbą zesłaną przez Boga.

Życie egzorcysty prawie codziennie przynosiło niespodzianki. Niestety, bez względu na to, jak Amorth się starał, Szatan nie odpuszczał, tym bardziej, że ludzie sami pchali się w jego objęcia, praktykując jogę albo czytając Harry’ego Pottera, w których rzymski egzorcysta widział poważne zagrożenie duchowe.

Najgorsze było jednak coś innego:

– Diabeł mieszka też w Watykanie i konsekwencje tego możecie zobaczyć na własne oczy – przyznał Amorth w wywiadzie z 2010, czym wywołał burzę.

Coraz głośniej mówiono, że sędziwy duchowny przesadza, dopatrując się Złego we wszystkim i wywyższając go na niemal równego Bogu.

– Pamiętajcie jednak, że kiedy wmawia się wam, że Diabła nie ma, on cieszy się najbardziej – odpowiadał…

Gabriele Amorth opowiada o egzorcyzmach

Wyznania Egzorcysty Gabriele Amorth

Najdrastyczniejszy przypadek opętania stygmaty Anneliese Michel film dokumentalny

Egzorcyzmy (film dokumentalny)

źródło: onet
Jeszcze nikt nie zagłosował.
Proszę Czekać...

4 thoughts on “Zmarł o. Amorth – egzorcysta, który wypędził kilkadziesiąt tysięcy demonów”

  1. Wielkie „czyszczenie” świata zacznie się od Watykanu

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  2. Egzorcyzm to fikcja i ciemnota. Szatan pozoruje, iż niby to sam Kościół Katolicki walczy z nim, a tak naprawdę to Kościół Katolicki należy do Szatana od początków swego powstania (III-IV wiek n.e.), gdyż nic w nim nie jest z prawdziwego chrystianizmu jaki przejawiali pierwsi uczniowie Jezusa z I wieku n.e.

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  3. Jednego siewcy ciemnoty mniej !

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...
  4. Egzorcyzmy dzialaja bo sa w Imie Jezusa i wykonuja je osoby moralne,ale czy jestem pod wplywem zlego jesli nie popieram koscielnego balwochwalstwa,wymyslonych teorii jak czysciec i postepki papiezy?

    Jeszcze nikt nie zagłosował.
    Proszę Czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.